"Dziura w rynku"

W Lisowie, tym przy drodze z Jasła do Biecza, był kiedyś ogród warowny na górze zwanej przez jednych Zamczyskiem, a przez innych Banią, nad potokiem uchodzącym do rzeki Ropy. Po tym grodzie, a może i zamku zniszczonym podobno przez Tatarów, zostało niewiele śladów, w zasadzie nic prócz rozległego dziedzińca, zwanego przez miejscowych Rynkiem. Otóż w jednym miejscu od zachodniej strony, na skraju tego Rynku była ogromna dziura, niby loch prowadzący w głąb ziemi, może do jakich korytarzy tajemnych, gdzie skarby chowano albo złoczyńców trzymano, a może nawet obrońcy mogli tam się ukryć i z zamczyska wyjść daleko w lesie, w razie oblężenia przez nieprzyjaciół.

Ludzi, kiedy przemogli w sobie strach, bardzo intrygowały takie miejsca i chcieli dociec ich istoty. Zbierali się przeto w kilku i ustalali, w jaki by to sposób dowiedzieć się czegoś więcej o tej dziurze. Przecież sama z siebie nie mogła powstać, a jeżeli jest ludzkim dziełem, do czegoś konkretnego bez wątpienia musiała służyć. Nie było jednak tak odważnego, który zdecydowałby się do niej spuścić na powrozie albo jakim innym sposobem spenetrować jej wnętrze. Postanowiono zatem wpierw zbadać jej głębokość. Związano ze sobą kilka pawęzów i innych drągów i wpuszczono je w dół, ale te szły i szły. Już sam fakt, że dziura zdawała się nie mieć dna, napawał ludzi grozą. W obawie, że mógłby tam ktoś niebaczny wpaść, a w szczególności dziecko jakie, postanowiono dziurę zarzucić kamieniami, Których przecież tu było sporo z dawnych murów zamkowych.

Kiedy tak wrzucano te kamienie, nagle z tej dziury zaczęły wychodzić węże i rozpełzać się wokół. Chłopi wykonujący te robotę przelękli się nie na żarty i uciekli, aż kurz na drodze za nimi się unosił. Po kilku dniach znowu zebrali w sobie trochę odwagi i ponownie zaczęli dziurę w Rynku zarzucać kamieniami. Po chwili ponownie zaczęły stamtąd wychodzić węże, tak jak za pierwszym razem. Uznali przeto, że ta dziura w Rynku tak naprawdę prowadzi do wężowego królestwa, a to – jak powszechnie wiadomo – mieściło się pod ziemią. Stąd węże zapewne rozchodziły się po całym Beskidzie, a że dawniej mieli je chłopy w dużym poszanowaniu, przeto zaniechali zasypywania dziury w Rynku i dalszego ich niepokojenia. Tak czy inaczej dowiedzieli się, czego chcieli, czyli czym jest ta dziura. Jest drogą, którą węże wchodzą ze swojego podziemnego królestwa do naszego ludzkiego świata.

 

Źródło:  "Legendy  łemkowskiego Beskidu"  Andrzej Potocki

Wydawnictwu LIBRA

www.libra.pl

Wydanie drugie, rozszerzone i uzupełnione Rzeszów 2009

ISBN 978-83-89183-28-6

wiadomość dodana przez: J. Furmankiewicz

Skołyszyn

Kalendarz wydarzeń

Newsletter

Zapisz się już dziś! Badź na bieżąco!
Regulamin newslettera »
BIP Skołyszyn Magiczna Siepietnica OSP Skołyszyn LGD Liwocz LKS Skołyszyn projekt ePUAP System Informacji Przestrzennej Karta Dużej Rodziny GOKiCz OSP Swiecany Atlas Mikroporady KDR WOJ ZGDW ARKA-vet


Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich: Europa inwestująca w obszary wiejskie
Operacja mająca na celu wzrost atrakcyjności turystycznej Gminy Skołyszyn i najbliższej okolicy poprzez udostępnienie informacji za pomocą strony internetowej i filmu promującego walory turystyczne współfinansowana jest ze środków Unii Europejskiej w ramach działania 4.1 „Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju” Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013
Instytucja Zarządzająca Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013 - Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi